Zmarł Rutger Hauer. W…

Zmarł Rutger Hauer. W…

Zmarł Rutger Hauer. W ostatnich latach odeszło wielu znakomitych i legendarnych aktorów, ale dopiero dzisiaj poczułem prawdziwie głęboki smutek. Chyba pierwszy raz śmierć aktora tak bardzo mnie poruszyła. Znałem go i uwielbiałem jeszcze będąc smarkiem. Nie z powodu Blade Runnera, z tego filmu wtedy docierał do mnie do tylko klimat. Rutger Hauer był jednym z moich największych dziecięcych bohaterów ze zużytych wypożyczanych taśm.
Był wspaniałym rycerzem przeklętym rozłąką z miłością życia. Bronił wymierających ptaków gdzieś w leśnej głuszy. Wielokrotnie grał archetypicznych twardzieli, jak łowca nagród polujący na międzynarodowego terrorystę czy gliniarz, najlepszy z najlepszych, tropiący wyrywające serca monstrum. Kreacją niewidomego weterana mistrza miecza zdobył tytuł najbardziej czadowego bohatera lat 90, wyprzedzając Arniego w Last Action Hero.
Ale nie tylko pozytywnymi postaciami tak bardzo mnie ujął. Jego John Ryder to był psychopata totalny, postać absolutnie koszmarna, nieprzewidywalna, istniejąca tylko po to, by zadawać cierpienie. Choć rzadko wymieniany na listach najlepszych czarnych charakterów, dla mnie był zawsze w czołówce tych zestawień.
Odszedł wielki aktor, ale nie będzie zapomniany. Legendy nie giną.

#film #rutgerhauer #smierc #przemyslenia

Comments are closed.