Moja ulubiona bajka z…

Moja ulubiona bajka z…

Moja ulubiona bajka z dzieciństwa na podstawie książki jednego z moich ulubionych pisarzy z dzieciństwa (Gaiman). Wracam do niej często – polecam, to taka alternatywna wersja „Alicji w Krainie Czarów”, gdzie tytułowa Koralina zawiedziona zapracowanymi rodzicami, trafia do świata idealnego tylko z pozoru, ucząc się, że to, co najwięcej warte ma obok siebie. Niby treść przeznaczona dla dzieci, bo traktuje o relacji rodzica z dzieckiem, ale tak naprawdę fabuła nie jest tak prosta, banalna i jednoznaczna jakby się mogło wydawać, teorii jest mnóstwo, każdy widz z pewnością zauważy w przygodzie Koraliny coś innego. Co warte podkreślenia – dużo, dużo mroku i gdy oglądałam mając te kilka lat, naprawdę czułam przerażenie, najmocniej wcale nie straszyły jump scary czy wygląd „Drugiej matki” (to ta wiedźma z gifu), a złożony portret psychologiczny antagonistki, jej czarna osobowość i motywacje, była wcielonym złem, bo robiła rzeczy okropne bez wytłumaczenia. Były też duchy w postaci dzieci, którym owa wiedźma odebrała duszę (oczy), po zabraniu im tego co najcenniejsze, zamknęła je w lochu niczym w piekle. Dla mnie to było coś i nigdy tej bajki nie zapomnę. Fabuła jest oryginalna i jedyna w swoim rodzaju, a postacie charakterystyczne, każdy bohater jest po coś i jest jakiś, jest specyficzny z wyglądu i charakteru (taki choćby Bobiński z rosyjskim akcentem, właściciel mysiego cyrku, ach!). Bajka ta wyróżnia się również wykonaniem, bo łącząc animację poklatkową z technologią 3D twórcy uzyskali niesamowity efekt, bajki się nie ogląda, ją się zjada oczyma i wyśmienita jest to uczta, podziwia się z rozdziawioną gębą tę płynność, precyzję, głębię, te szczegóły, nie mogłam uwierzyć, że każda postać była tak naprawę prawdziwie istniejącą laleczką (samych Koralin było aż 28 wersji, a jej min – ponad 200 tys.; produkcja była pracochłonna i czasochłonna, same przygotowania trwały dwa lata, zaś zdjęcia półtora roku). To bajka do zakochania.

#film #filmnawieczor #kino #bajki #gaiman #animacja

Comments are closed.