Jest ktoś, kto nie oglądał…

Jest ktoś, kto nie oglądał…

Jest ktoś, kto nie oglądał tego wątpliwej jakości „dzieła” filmowego i nie ma zamiaru? Jeśli tak, to niech da znać, że nie jestem sam.

No już wiadomo, molestowanie dzieci jest złe. Wiadomo, różni księża to robili. Wiemy. Co zmieni podłożenie dramatycznej muzyki, wymuszonej ckliwości i płaczów ofiar i emocjonalne wyolbrzymianie tych spraw? Komuś tam 30 lat ksiądz dotknął fiutem ręki (albo na odwrót) i ten ma do tej pory „wielką traumę” i ryczy do kamery. Jasne, kurwa. I co, on tak codziennie np. w pracy ryczy, bo o tym myśli? A może nie pracuje, bo wszystko kojarzy mu się z fiutem księdza?

Kiedy znalazł się (względnie) zdrowy ksiądz, który zamiast krzywdzić dzieci, wziął sobie nastoletnią siksę z patologicznego domu, która się w nim zakochała – dostał wyrok i został publicznie zlinczowany. „Ofiara” (dziś ponad 20-letnia) zeznała, że ma – jakże by inaczej – „traumę” i dalej korzysta z pomocy psychologa. Sąd przybił milion złotych odszkodowania!

W obecnych czasach mamy do czynienia z rozluźnieniem obyczajów i seksualizacją mediów, sfery publicznej. Jednocześnie coraz bardziej karany jest heteroseksualizm. Nic dziwnego, że rośnie liczba frustratów i dewiantów seksualnych – takich jak pedofile. O tym już nikt filmu nie zrobi, tylko 7237 „dokument” o tym że księża gwałco?

Dla mnie ten film jest jak „2 girls 1 cup”, którego też nigdy nie oglądałem, choć inni wokół tak. Skoro wiem, że na nim dziewczyny srają do kubka, a mnie to zniesmacza, to po co mam to oglądać?

#tylkoniemownikomu #sekielski #film #religia

Comments are closed.