Co roku to samo. Środowisko…

Co roku to samo. Środowisko…

Co roku to samo. Środowisko filmowe przy okazji rozdania Oscarów jak zwykle próbuje realizować się w roli kompasa moralnego i ideologicznego. Środowisko pełne zepsucia, skandali obyczajowych, pełne alkoholików i narkomanów chce być kierunkowskazem dla ludzi.

Mądrze powiedział kiedyś Sokół zapytany o to, czy muzyk powinien być autorytetem: „Nie, nie powinien być autorytetem. Ja sam nigdy nie będę próbował w swojej twórczości przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek”. A jednak muzyk to z definicji (albo bardziej z nadania kulturowego) ktoś, kto pisze teksty oparte na swoim życiu, doznaniach i przemyśleniach. Dużo bliżej mu więc do bycia dla ludzi kierunkowsazem i piewcą, niż aktorowi.

A za rok będzie zapewne podobnie. Górnolotne przemowy i mniej lub bardziej subtelne polityczne i ideologiczne apele. Przy czym poniższy cytat oddaje te zapędy najlepiej.

„Aktor jest od grania, a dupa jest od srania” – Kazimierz Dejmek, polski reżyser teatralny.

#film #oscary

Comments are closed.